Czyżby był to nowy pomysł na "rozstania"? Oby tylko nie doszło do zakorkowania ul. 1 Maja bo powstanie kolejny problem jak we Wrocławiu pod ogrodem zoologicznym.
Budżet unijny 2014-2020 kładzie nacisk na transport publiczny jako sprawdzoną receptę na korki. Ważnym elementem są węzły integrujące różne środki transportu - wygodna przesiadka z pociągów i autobusów regionalnych na komunikację miejską wpływa na decyzję, czym dojechać do pracy w mieście. A auta spoza Częstochowy odpowiadają za gros zatłoczenia ulic.Częstochowa też liczy na eurodotacje, dlatego zamówiła koncepcje przebudowy otoczenia trzech dworców: głównego, Rakowa i Stradomia. Ten ostatni ożyje w grudniu, gdy pojawią się pociągi TLK Wrocław - Kraków oraz Pendolino Wrocław - Warszawa. Gmach i perony remontuje PKP (prace się zaczęły), ale otoczenie należy do miasta.- Mamy już wstępne koncepcje dotyczące dworców Stradom i Raków, natomiast projektanci pracują jeszcze nad otoczeniem dworca głównego, bo to sprawa skomplikowana - mówi wiceszef MZDiT Stanisław Sosnowski.Zadaszony plac na Stradomiu, tramwaj przy dworcu RakówNa Stradomiu i Rakowie chodzi o estetykę i ergonomię. Tę pierwszą mają zapewnić m.in. obszerne zadaszenia podjazdów. Choć i one mają wpływ na wygodę: zwykła wiata nie uchroni przecież przed deszczem przy wsiadaniu do autobusu. Ergonomia polega zaś na tym, by jak najbliżej wejścia na dworzec były przystanki, stojaki rowerowe, miejsce na wypożyczalnię jednośladów (może miasto kiedyś się na nie zdecyduje), parking dla niepełnosprawnych i parking Kiss and Ride. Czyli Pocałuj i Jedź, a chodzi o miejsce, gdzie można wysadzić albo zabrać pasażera. Parkingi "na dłużej" mogą być nieco dalej, choć w rozsądnej odległości.Przed dworcem Raków przewidziano miejsce na przystanki tramwajowe linii nr 2, którą miasto rozważa przedłużyć ul. Łukasińskiego (tramwaje jeździły nią do 1971 r.) do stadionu Rakowa, gdzie połączyłaby się z torami "trójki". Dzięki temu tramwajem dojechalibyśmy z dworca Raków na Wrzosowiak, a ze starego Rakowa do centrum krótszą drogą i szybciej niż dziś autobusem. Budowa torów nie jest jednak przesądzona i jest niezależna od węzłów przesiadkowych.Węzeł przy dworcu głównym - z PKS-em czy bez?W przypadku dworca głównego wiadomo dziś tylko, jak zaaranżowana zostanie jego wschodnia strona. Autobusy podmiejskie, na które skarżą się lokatorzy kamienic przy ul. Piłsudskiego, trafią w miejsce postoju taxi, ten znalazłby się przed gmachem dworca, a parkingi powstałyby między konduktorownią a peronem 1A.Problem jest ze stroną zachodnią: od al. Wolności. Prawdziwy węzeł przesiadkowy musi objąć także autobusy zamiejskie. Dziś dworzec PKS nie dość, że szpetny, to jest odwrócony od kolejowego "plecami", a prywatne busy zatrzymują się gdzie popadnie. Ideałem byłby dworzec jak w Krakowie: dla wszystkich przewoźników, z łatwym dojściem do gmachu PKP.MZDiT zamówił wariantową koncepcję węzła: z uwzględnieniem terenu PKS-u i bez niego. - I ten drugi scenariusz jest realny. Nie mamy dziś partnera do inwestycji - uważa wiceprezydent Mirosław Soborak.Częstochowski PKS jest na rozdrożu: prywatyzacja się nie powiodła, teraz mówi się o komunalizacji. - My angażować się nie chcemy, ale i nie możemy, bo transport regionalny nie jest zadaniem miasta - mówi Soborak.Komunalizację rozważają powiaty częstochowski i kłobucki wraz z gminami. - Ale samorządy nie chcą podejmować decyzji przed wyborami - mówi członek zarządu powiatu częstochowskiego Jan Miarzyński.W wariancie bez dworca PKS projektant proponował perony autobusowe na pl. Rady Europy. - To pomysł kontrowersyjny, bo plac jest przecież urządzony - ocenia dyr. Sosnowski z MZDiT. - No i nie rozwiązywałoby to problemu, ponieważ na placu zatrzymywałyby się tylko niektóre autobusy, a reszta nadal na dworcu PKS.
Źródło: gazeta.pl


A nie można jaśniej?
OdpowiedzUsuńW dodatku po angielsku. Czyżby język polski już nie obowiązywał?!
Podejrzewam, że w Częstochowie j.angielski zna mniej aniżeli 1% obywateli więc bardzo proszę.......!
Dyzio.