piątek, 31 października 2014

Oddaj swój głos!


Szanowni Państwo!

Jest mi niezmiernie miło poinformować, że w wyborach samorządowych, które odbędą się 16 listopada 2014 roku, będę ponownie ubiegała się o mandat radnej Dzielnicy Parkitka- Tysiąclecie.
Startuję z okręgu numer 2 - lista Platformy Obywatelskiej, miejsce 4.
Bardzo liczę na Państwa poparcie i głosy pod moją kandydaturą.
Dziękuję.

Z poważaniem
dr Sylwia Domagalska

Zapraszam również do głosowania na stronie internetowej naszemiasto.pl wystarczy kliknąć TUTAJ i oddać swój głos.


środa, 29 października 2014

Nowe pomysły na parkingi w Częstochowie pod dwuznacznym hasłem "kiss and ride"... co to oznacza w praktyce?


      Odmieniony Stradom (Materiały MZDiT)

Czyżby był to nowy pomysł na "rozstania"? Oby tylko nie doszło do zakorkowania ul. 1 Maja bo powstanie kolejny problem jak we Wrocławiu pod ogrodem zoologicznym.

Rewitalizacja Starego Rynku


Mamy dostać 12 mln na rewitalizację  starego rynku oby się  udało!

Czeka nas konkurs architektoniczny, miejmy nadzieję  że wygra najciekawszy projekt. Ciekawe czy jest już  znany zwycięzca?

Częstochowa ma dostać z Unii 12 mln zł na przebudowę Starego Rynku, urządzenie tam plenerowej galerii rzeźb balansujących Jerzego Kędziory i wyeksponowanie odkrytych pod ziemią reliktów ratusza. Jak to zrobić, odpowie konkurs architektoniczny.
Źródło:gazeta.pl 

niedziela, 26 października 2014

Dosyć kumoterstwa Panie Prezydencie - czas postawić na wiedzę i kompetencje!


Jak „Włodarze miasta Częstochowa "rozstrzygają"  konkursy z Funduszy Europejskich?

Czyli jak  walczą  z bezrobociem i dbają  o interesy Częstochowy?



Pracownicy urzędu miasta nie tylko  „robią  interesy”  na przetargach na większą  skalę makro  ale również  na skalę  mikro. Konkursy w ramach Kapitału Ludzkiego, dostępne na stronie BIP  UM,  są  „układane” pod kandydata,  a  osoby z zewnątrz  robią  tzw. "sztuczny tłum" i w żadnym wypadku nie dostaną się  na proponowane stanowisko.

Moja przygoda z konkursami, podobnie jak mojej koleżanki, długoletniej koordynatorki Projektów Unijnych na częstochowskiej uczelni, skończyła się  klęską. Ostatni  projekt ” Złap staż”, który był już  drugim konkursem  w przypadku mojej osoby, przebiegał  bardzo dziwnie i nietuzinkowo.
Trzy kandydatki ustawione zostały alfabetycznie, przy czym imię  zwyciężczyni  było komisji dobrze znane. Mimo, iż z dokumentacji złożonej do konkursu wszystkie trzy kandydatki spełniały wymogi to   zwyciężczyni pytana przez komisję  była najkrócej.
Natomiast „praktycy” zostali odrzuceni pod dziwnym wytłumaczeniem komisji iż według ich opinii nie spełniają wymogów. Sam Pan Naczelnik, po ogłoszeniu wyników poczuł  się  mocno zmieszany  tym całym  „zamieszaniem w  wynikach”, do tego stopnia, że wybiegł  za odrzuconą  kandydatką  na korytarz tłumacząc, że na pewno się  skontaktują.

Wszystko dałoby się jakoś zrozumieć  gdyby nie fakt, iż  w czerwcu tego roku był  podobny konkurs z moim udziałem  i byłam jedyna kandydatką, która spełniła wymagania i o dziwo też  nie spełniłam  wymagań  Szanownej Komisji  , która miała naprawdę  niezły ubaw z tego, że  ktoś  ma „czelność  chcieć pracować” z nimi.


Drodzy państwo  nie szukajcie szansy lub pracy w urzędzie, nie macie  na co liczyć a szkoda. i znów pojawia się  stare powiedzenie ; ” rodaku umiesz liczyć  licz na siebie”!



Wyniki
Oferta pani Marty Sobczyk spełniła wszystkie wymagania formalne, określone w ogłoszeniu o naborze na ww. stanowisko pracy. Pani Sobczyk ukończyła Zarządzanie i marketing na Politechnice Częstochowskiej oraz posiada ponad roczne doświadczenie w realizacji projektów europejskich. ponadto pani Sobczyk uzyskała najwyższy wynik ogółem spośród wszystkich kandydatów, ze wszystkich etapów selekcji zastosowanych w procedurze konkursowej.

czwartek, 23 października 2014

Komunikacja jest ważna w mieście, a między ludźmi jeszcze ważniejsza ..., nieprawdaż?


 Prawidłowa komunikacja – drogą do sukcesów wychowawczych



Wstęp


Komunikowanie jest jednym z najstarszych procesów społecznych. Towarzyszy ono człowiekowi od momentu, kiedy istoty ludzkie zaczęły żyć w grupach i organizować pierwsze struktury. Obecnie nie można sobie wyobrazić nowoczesnych społeczeństw, których członkowie nie porozumiewają się ze sobą. Wielu badaczy zgodnie przyznaje, że społeczeństwa nie tylko istnieją dzięki przekazywaniu informacji i komunikowaniu, ale że ich istnienie polega na procesach przekazu i komunikacji. Oznacza to, iż procesy te stanowią fundament społeczeństwa, bez których nie mogłoby ono funkcjonować i trwać [1] .
Najbardziej znanym sposobem komunikacji jest język. Porozumiewanie się za pomocą języka należy do cech nabytych i specyficznych tylko dla gatunku Homo. Mówienie, słuchanie tego, co mówią inni, czytanie, pisanie – stanowią codzienne i powszechne formy aktywności człowieka.
Istota mowy polega na przekazywaniu i odbiorze informacji. Porozumiewanie zaś możliwe jest tylko wtedy, gdy zarówno nadawca jak i odbiorca znają ten sam język. Język stanowi zespół znaków, którym posługuje się dana społeczność, który musi sobie przyswoić każdy jej członek, aby rozumiał innych i sam był rozumiany [2] .
Przekazywanie informacji może odbywać się przez mówienie, pisanie lub też w innych formach niewerbalnych. Każdej z tych czynności odpowiada określony kanał przepływu informacji, który determinuje odmienną postać tekstu.

Juliusz Sętowski o tym, co ważne dla miasta. "To zieleń i ścieżki rowerowe"

A co Państwo myślicie o linii tramwajowej na Parkitkę?


       fot. Agencja Gazeta


Julisz Sętowski (GRZEGORZ SKOWRONEK)
Trwa plebiscyt "Wybierz z Wyborczą". Czytelnicy wskazują, co trzeba zrobić w Częstochowie. Spośród 20 zadań dla nowego prezydenta pięć najważniejszych typuje dr Juliusz Sętowski, historyk i kierownik Ośrodka Dokumentacji Dziejów Częstochowy przy Muzeum Częstochowskim.

Jestem ekologiem, dlatego inwestowanie w zieleń jest jedną z pierwszych spraw, które wybieram spośród podanych propozycji. W Częstochowie potrzebne są nowe parki, skwery, zieleńce, bo jest ich zbyt mało.
Ponieważ dużo jeżdżę na rowerze, w drugiej kolejności wskazuję otwarcie dróg rowerowych w centrum miasta. Zastanawiam się tylko, gdzie je wcisnąć? To, co zrobiono w al. Wolności, rysując po obu stronach jezdni białe symbole rowerów, to krok w dobrym kierunku, ale poszedłbym znacznie dalej. Lepiej, gdyby to były wyodrębnione drogi, oznaczone wyraźnie, choćby na pomarańczowo. Takie widziałem niedawno w stolicy. Zresztą drogę poprowadzono tam środkiem jezdni, a nie poboczem, co też jest bardzo ciekawym i godnym naśladowania rozwiązaniem. Moim zdaniem najbardziej potrzebny byłby bezpieczny pas dla rowerzystów w alejach Kościuszki i Wolności, na odcinku od Jasnogórskiej do Sobieskiego. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że jazda rowerem po jezdniach jest dość niebezpieczna.
Z pewnością należałby coś zrobić z ogromnym i pustym pl. Biegańskiego. Może jakieś ładne stragany, jak na rynkach innych miast? Przydałoby się też więcej drzew, ale na to już za późno, bo zostały wycięte na etapie inwestycji.
Na pewno Częstochowie potrzebne są też nowe miejsca pracy, choć niekoniecznie stworzone przez jednego, wielkiego inwestora. Rozwój małych i średnich firm też jest przecież wskazany.
Zdecydowanie trzeba budować mieszkania komunalne. Byłbym również za częstszymi kursami autobusowymi, ale zdecydowanie nie chciałbym, żeby wróciły w Aleje. Należy też koniecznie zadbać o bezpieczeństwo i wygodę pieszych: chodniki, zebry, dłuższe zielone światła. Gdybym mógł zaznaczyć jeszcze jedną propozycję, byłaby to rewitalizacja Starego Miasta.
Co należy odłożyć na później lub z czego w ogóle zrezygnować? Na pewno budowę wielkiego aquaparku. Myślę, że już nie jest to obiekt tak atrakcyjny, jak było na początku, gdy aquaparki powstawały. Zresztą z tego co wiem, większość z nich ma kłopoty finansowe, bo na siebie nie zarabiają. Pływalnie też mamy, więc budowę kolejnych można spokojnie odłożyć.
Co do linii tramwajowej na Parkitkę i Stary Raków, to myślę, że to też nie jest koniecznością. Z wiaduktem łączącym rondo Mickiewicza z DK1 również nie trzeba się spieszyć. Dopiero otwarto nowoczesne skrzyżowanie trasy z al. Jana Pawła II, które znacznie poprawiło komunikację w mieście.
Jeśli chodzi o zwiększenie pieniędzy na budżet obywatelski, to uważam, że taką decyzję należałoby odłożyć do czasu, gdy sprawdzimy, jak będą wydane środki z pierwszego rozdania.
Inwestycje dla seniorów? To się już dzieje. Mamy coraz więcej miejsc dla starszych.
Instytucje wojewódzkie można by ściągnąć do Częstochowy, gdyby miały poprawić jakość życia mieszkańców. Nie jestem jednak do końca przekonany, czy faktycznie taki wielu częstochowian korzysta z ich usług.
Źródło: gazeta.pl 


czwartek, 9 października 2014


Za każdym razem, kiedy widzisz biznes, który odnosi sukces, oznacza to, że ktoś kiedyś podjął odważną decyzję."

- Peter Drucker

KIEDY WRESZCIE NASZE ZDEGRADOWANE DZIELNICE – RAKÓW
I STRADOM ZACZNĄ  TĘTNIĆ  ŻYCIEM?

Prawie 200 osób znajdzie pracę w bytomskiej fabryce wełny mineralnej skalnej. Jej otwarcie zaplanowano na kwiecień przyszłego roku.W środę przedstawiciele firmy Petralana oprowadzili dziennikarzy po placu budowy.

- Położyłem szczególny nacisk na odbudowę bazy ekonomicznej miasta. Czasy, gdy przedsiębiorcy sami zgłaszali się do prezydentów, minęły bezpowrotnie. Musimy wykonać takie działania, by przyciągnąć inwestorów - stwierdził podczas środowej konferencji prasowej Damian Bartyla, prezydent Bytomia.

Dlatego władze Bytomia pokładają spore nadzieje w budowie fabryki wełny mineralnej, która powstaje w dzielnicy Bobrek - jednej z najbardziej zdegradowanych gospodarczo i społecznie dzielnic Śląska. - Rynek pracy potrzebuje obecnie ludzi z konkretnymi umiejętnościami, prawdziwy boom przeżywa szkolnictwo zawodowe, dlatego dla Bytomia to dobra wiadomość, że w Petralanie zatrudnienie znajdą fachowcy. Po otwarciu zakładu będą pracować tu m.in. spawacze-ślusarze, tokarze-frezerzy, elektrycy, operatorzy pieca szybowego czy linii produkcyjnej. Rekrutacja już ruszyła - mówi prezydent.

Prezydent zapewnił, że pracę w fabryce znajdą przede wszystkim mieszkańcy Bobrka.

Tomasz Wesołowski, prezes Petralany, wymieniał atuty inwestycji. - Jednym z czynników, które zdecydują o sukcesie, jest bliskość głównego surowca - kamieniołomów, kolejnym - sąsiedztwo koksowni. Gaz przez nią emitowany wykorzystamy podczas produkcji - wylicza Wesołowski.
Wyprodukowana wełna ma trafiać nie tylko na rynek polski - plany inwestora zakładają również eksport gotowego produktu. (jam)
Źródło: onet.pl